23 września 2017

Chlebek bananowy

Nazwa tego ciasta może zmylić - bardziej kojarzy mi się z keksem niż z chlebem. Pasują do niego orzechy - piekłam dwa jednocześnie z orzechami i bez - wersja z orzechami jest według mnie dużo lepsza. Ciasto wilgotne, kremowe dzięki bananom, szybkie do zrobienia, nie wymagające żadnych dodatków po upieczeniu - samo w sobie jest jak w sam raz do zjedzenia. 
Przepisów na to ciasto jest mnóstwo - wybrałam przepis z książki "Po Prostu Nigella" - m.in. dlatego, że jest z dodatkiem oleju, a nie masła. Ostatnio ceny masła tak wzrosły, że zaczęłam bardziej doceniać ciasta z olejem - co wyjdzie lepiej nie tylko dla kieszeni, ale i na zdrowie. Przepis, jak w wielu przypadkach nieznacznie zmieniony m.in. zamiast jogurtu dodałam jogurt grecki pół na pół z mlekiem, zamiast oliwy dałam olej, zmniejszyłam ilość cukru (i tak wystarczająco słodki) i nie dodałam łamanego ziarna kakaowego - bo nie miałam. Polecam - polubicie go na pewno!

SKŁADNIKI:  na 1 formę 23 x 13

2 bardzo dojrzałe banany ok. 300 g
2 duże jajka 
100 ml jogurtu greckiego
100 ml mleka
125 ml oleju/ oliwy + do natłuszczenia formy

325 g mąki pszennej
175 g cukru trzcinowego
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżeczki mielonego kardamonu

PRZYGOTOWANIE:
  • Piekarnik rozgrzać do temperatury 170℃.
  • Formę natłuścić olejem, albo wyłożyć papierem do pieczenia.
WYKONANIE:
  1. Banany rozgnieść widelcem, potem miksować dodając po 1 jajku, jogurt wymieszany z mlekiem, olej - na jednolitą masę.
  2. W oddzielnej misce wymieszać pozostałe - suche składniki.
  3. Do masy bananowej dodawać stopniowo suche składniki - miksować na wolnych obrotach - do połączenia.
  4. Wlać do formy i wstawić do nagrzanego piekarnika na 45 - 60 min - piec do suchego patyczka.
  5. Po upieczeniu ciasto zostawić w formie do zupełnego wystudzenia. Wystudzone przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku. 
SMACZNEGO!








19 września 2017

Mus czekoladowy na białkach

Super pomysł na mus czekoladowy - inny niż wszystkie. Można go upiec, albo zjeść na surowo, po stężeniu w lodówce (jeśli nie boimy się surowych białek). Ja piekłam - tak jest szybciej, wystarczy 5 minut i można jeść jak jeszcze gorące, albo po wystudzeniu. Tylko 3 główne składniki: czekolada, cukier i białka. W składzie jest też odrobina soku z cytryny - ja zamiennie dodałam ocet winny i szczyptę soli, które zawsze dodaję do ubijania białek - osiągają lepszą stabilność. Ten mus jest jak gorzka czekolada - choć uwielbiam gorzką nawet 90 % - to też jak dla mnie wymaga słodkiego dodatku - przynajmniej bitej śmietany, abo syropu. 

SKŁADNIKI: 4 porcje po ok. 200 ml
1 szklanka białek
40 g drobnego cukru
170 g gorzkiej czekolady
1/4 łyżeczki soku z cytryny lub octu winnego
szczypta soli

PRZYGOTOWANIE:
  • Jeśli pieczemy - można to zrobić w ramekinach lub kokilkach. Ramekiny natłuścić i przykleić do boków papier do pieczenia i postawić na papierze do pieczenia, kokilki natłuścić.
  • Piekarnik nastawić na temp. ok 150℃
WYKONANIE:
  1. Czekoladę posiekać - rozpuścić w większej misce, w której połączy się wszystko -   umieszczonej nad parą wodną.
  2. Ubić białka: w czasie, gdy rozpuszcza się czekolada ubić białka - na początku po spienieniu dodać sól i sok z cytryny, a pod koniec jak zrobią się miękkie szczyty* zacząć dodawać cukier i ubijać długo, aż cukier się rozpuści.
  3. Do gorącej czekolady dodać 1/3 ubitych białek - energicznie mieszając. Można pomóc sobie kilkoma, wolnymi obrotami miksera i łopatką. Mieszać tak, aby jak najmniej zniszczyć strukturę białek. Tak samo zrobić łącząc z  pozostałymi białkami. 
  4. Ułożyć w pojemnikach do 3/4 wysokości. Piec ok 5 min w temp. ok. 150℃.
  5. Na zimno: wstawić pojemniki do lodówki na ok. 2-3 godziny
*Miękkie szczyty na białkach, są wtedy, gdy w ubijanych białka nie widać dużych pęcherzyków powietrza. Białka wyglądają jak jednolita masa i trzepaczki zaznaczają ślady.

SMACZNEGO!


Źródło: BBC Food Recipes - Raymond Blanc's chocolate mousse - z niewielkimi zmianami

16 września 2017

Rodzynkowiec z orzechowym biszkoptem

Rodzynkowiec -  o takiej nazwie dostałam przepis na to pyszne ciasto. Śmiało można nazwać go tortem orzechowym.
Jest to ciasto orzechowe, przełożone prostą, czekoladową masą na bazie budyniu - mocno alkoholowe. Na górze wyłożona jest spora ilość rodzynków, namoczonych kilka godzin w mocnym alkoholu i wymieszana z płynną czekoladą, a alkohol z moczenia wykorzystany jest do skropienia blatów. Tu jest wszystko to co lubię: orzechowy biszkopt, czekoladowa masa i rodzynki w czekoladzie, które przypomniały mi o tym, że kiedyś często kupowałam takie słodycze.

SKŁADNIKI:  forma 21 x 35
biszkopt orzechowy:
na 1 i 1/2 porcji
9 jaj - oddzielone
1 i 1/2 szklanki cukru - z tego ok. 1/4 szklanki do białek
3 szklanki - ok. 275 g mielonych orzechów włoskich
6 łyżek (90 ml) bułki tartej
3 łyżeczki (15 ml) proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki soku z cytryny

krem:
3 budynie czekoladowe*
6 łyżek cukru
3 łyżki kakao
3 i 3/4 szklanki mleka
375 g masła

wykończenie:
400 g rodzynek
1/2 szklanki spirytusu + 1/2 szklanki wody
kieliszek rumu (albo aromat rumowy)
160 g masła
150 g gorzkiej czekolady
100 g mlecznej czekolady

PRZYGOTOWANIE:


    Rodzynki namoczyć w wódce zrobionej ze spirytusu i wody.

    Upiec biszkopt orzechowy:
    • Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do temp. 170 ℃
    • Żółtka utrzeć z 1 i 1/4 szklanki cukru - na puch. Wymieszać: orzechy, bułkę tartą i proszek do pieczenia - połączyć łopatką z żółtkami.
    • Białka ubić na sztywno, dodając pod koniec 1/4 szklanki cukru. 
    • Dodać białka do masy orzechowej - najpierw niedużo - dla rozluźniania masy, potem stopniowo, delikatnie mieszając łopatką.
    • Wyłożyć do formy i piec ok. 50 min - do "suchego patyczka" 
    WYKONANIE:
    1. Biszkopt przeciąć na 3 części. 
    2. Rodzynki odsączyć na sicie. Do płynu dodać rum.
    3. Ugotować budyń: zagotować 2 i 1/2 szklanki mleka, do pozostałego dodać budynie, cukier i przesiane kakao - dobrze rozmieszać i wlać do wrzącego mleka. Utrzymywać na ogniu ciągle mieszając, aż zabulgocze. Wystudzić mieszając od czasu do czasu, żeby nie zrobił się kożuch.
    4. Krem: 375 g masła - utrzeć na pianę, dodawać budyń. Mieszać na wolnych obrotach, aż do połączenia.
    5. Blat biszkoptu nasączyć alkoholem z odsączonych rodzynek, wyłożyć połowę masy, przykryć drugim, nasączyć,wyłożyć drugą połowę masy, przykryć ostatnim blatem - nasączyć. Wyrównać brzegi i zostawić w lodówce do schłodzenia.
    6. Wierzch: na parze rozpuścić masło i posiekaną czekoladę, wymieszać z rodzynkami i od razu wyłożyć na ciasto.

    *Mogą być waniliowe, ale dodać dodatkowo ok. 2 łyżek kakao
    SMACZNEGO!

    9 września 2017

    Brownie z dynią - bezglutenowe


    Klasyczne brownie - tylko, że z dodatkiem dyni. Bez dodatku mąki pszennej. Dodałam natomiast 2 łyżki mąki ziemniaczanej, szczególnie z tego względu, że pulpę dyniową miałam zamrożoną i była mocno nawodniona. Piekłam w kąpieli wodnej - polecam - warto. Dzięki temu idealnie ścięte w każdym kawałku ciasta. Miałam ubitą śmietanę, bo robiłam tort wiśniowy - ale jest tak dobre samo w sobie, że dodatki wręcz przeszkadzają w rozkoszowaniu się jego smakiem.

    SKŁADNIKI: tortownica 22 cm

    250 g masła
    200 g gorzkiej czekolady 70 %
    5 dużych jaj
    2 łyżki mąki ziemniaczanej
    200 g cukru (niepełna szklanka)
    200 g pure z dyni*

    PRZYGOTOWANIE:
    • Czekoladę z masłem - rozpuścić mieszając na wolnym ogniu, a lepiej nad parą. Odstawić - przestudzić.
    WYKONANIE:
    1. Piekarnik rozgrzać do temperatury 150. Formę natłuścić, albo wyłożyć papierem do pieczenia ew. forma silikonowa. Można piec w kąpieli wodnej**.
    2. Ubić jaja z cukrem. 
    3. Dynię połączyć z przestudzoną czekoladą, następnie z masą jajeczną. 
    4. Piec ok. 1 godziny. Ciasto w środku powinno być zwarte przy dotknięciu.  Zostawić na 15 minut w wyłączonym i uchylonym piekarniku. 
    5. Ciasto trochę "siada" w trakcie stygnięcia. 
    *Dynię miałam ugotowaną do miękkości na parze i na dodatek zamrożoną.
    **Można upiec w kąpieli wodnej. Zagotować czajnik wody. Przygotować większą formę, czy metalową miskę, do której zmieści się nasza tortownica. Trzeba zabezpieczyć z wierzchu tortownicę, żeby nie dostała się do ciasta woda - a najlepiej piec w formie nie rozpinanej - ja piekłam w silikonowej. Wstawiać do piekarnika razem z większą formą, do której wlać wrzątek do ok. połowy wysokości.

    SMACZNEGO!



    3 września 2017

    Sałatka winogronowo - migdałowa z kurczakiem w gyrosie

    Wyjątkowe połączenie mięso z piersi kurczaka, winogrono i migdały - jak jeszcze takiej nie robiliście, musicie spróbować. Dobry pomysł na spotkanie ze znajomymi, bo to jest bardzo pożywna i smaczna sałatka. Nikt nie wyjdzie głodny. A tak nawiasem mówiąc robiłam na wesele mojej córci. Przepis dostałam od Kamili - dzięki i dzięki za pomoc przy usuwaniu pesteczek z pomocą Pauliny. W wielu winogronach są niestety pesteczki - na wesele, usuwanie ich zajęło trochę czasu, ale na spotkanie w niedużym gronie, czy dla siebie - to "pestka".

    SKŁADNIKI:

    ok. 750 g piersi z kurczaka
    przyprawa "gyros"
    ok. 0,5 kg ciemnych winogron
    100 g migdałów
    olej do smażenia
    sól
    pieprz
    czosnek
    2 - 3 łyżki majonezu

    PRZYGOTOWANIE:

    • piersi z kurczaka pokroić na kawałki -  kostkę. Oprószyć przyprawą gyros, odstawić do lodówki co najmniej na 1 godz. Potem usmażyć na oleju.
    • Z winogron usunąć pestki - przekrawając w poprzek na pół.
    • Migdały grubo pokroić (ja rozdzielam wzdłuż na pół) i podprażyć na patelni.
    • Część migdałów i winogron odłożyć do posypania po wierzchu.
    WYKONANIE:

    1. Rozetrzeć z solą czosnek, wymieszać z majonezem i połączyć  z pozostałymi składnikami. Majonezu nie powinno być dużo,tylko do oblepienia. Powinien być dobrze wyczuwalny ostry smak przyprawy gyros, ale trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć. 
    2. Przyprawić do smaku solą i pieprzem. Posypać po wierzchu odłożonymi migdałami i winogronem.
    SMACZNEGO!

    25 sierpnia 2017

    Rogaliki półfrancuskie orzechowo - różane


    Rogaliki z ciasta półfrancuskiego, jak w ciastkach półfrancuskich na słono z ziarnami. Rewelacyjne ciasto półfrancuskie ze śmietaną - nie wymagające składania. Idealne nadzienie w rogalikach, które nie wypływa w trakcie pieczenia - jak to ma często miejsce w nadziewanych marmoladą. Delikatny posmak róży i prawie nie wyczuwalny smak orzechowy  - bardzo ciekawy i trudny do określenia smak.

    SKŁADNIKI:  na ok. 24 sztuk*

    ciasto:
    375 g mąki + do podsypywania
    375 g masła - bardzo zimne, a lepiej zamrożone
    3 żółtka
    150 ml śmietany
    szczypta soli

    nadzienie:
    150 g orzechów włoskich
    150 g  (ok. 1/2 słoiczka) ucieranej na surowo róży**
    cukier puder do posypania (może być z wanilią)

    PRZYGOTOWANIE:

    Ciasto:
    • Zagniatając ciasto - zrobić to szybko, żeby masło nie zdążyło się zagrzać.
    • Na stolnicę przesiać mąkę - wyłożyć na nią masło i siekać nożem, mieszając jednocześnie z mąką - jak najdrobniej (żeby możliwie krótko zagniatać rękoma). Żółtka roztrzepać ze śmietaną i solą - wyłożyć na mąkę i jeszcze mieszać nożem, potem zlepić bardzo krótko rękami, podsypując mąką.
    • Ciasto włożyć do posypanej mąką misy, przykryć i wstawić do lodówki na 12 godzin.
    nadzienie:
    • Orzechy zmiksować w malakserze - do konsystencji bardziej tłustej niż mącznej. Ucieraną różę włożyć do rondelka - podgrzać, wymieszać z orzechami i wystudzić.
    WYKONANIE:
    1. Piekarnik rozgrzać bardzo mocno, do temperatury 250℃. Blachy nie smarować.
    2. Ciasto podzielić na 3 części - trzymać w lodówce. 
    3. Pod ciasto podsypywać sporą ilości mąki. Jedną część rozwałkować na okrągły placek - podzielić na 8 trójkątów. Na podstawie każdego ułożyć po łyżeczce nadzienia i zwijać, podwijając koniec ciasta pod spód. Formować i układać od razu na blasze. Do czasu wstawienia do piekarnika trzymać w lodówce. 
    4. To samo zrobić z pozostałymi częściami.
    5. Jak piekarnik osiągnie potrzebną temperaturę skropić blachę między rogalikami wodą - piec na rumiano, nie zaglądając do piekarnika na początku pieczenia.
    6. Zdejmować z blachy ostrożnie szeroką łopatką. Oprószyć cukrem pudrem.
    * Są dość duże - ok. dwa razy większe od tradycyjnych półkruchych rogalików.
    **płatki róży po odcięciu białych końcówek zmiksowałam w malakserze w ilości: 170 g płatków, 400 g cukru pudru, 1 i 1/2 łyżki soku z cytryny. Wyszły z tej ilości 2 słoiczki po dżemie - trzymam w lodówce bez pasteryzacji. Przechowują się bardzo dobrze.

    SMACZNEGO!








    Ciasteczka półfrancuskie na słono z ziarnami

    Godne zainteresowania ciasteczka - bez cukru, z ziarnami. Do chrupania przy różnych okazjach, ale i bez okazji. Bardzo proste ciasto półfrancuskie śmietanowe - nie wymaga składania, jak we francuskim, czy innego rodzaju ciasta półfrancuskiego. Zagniata się krótko, z bardzo zimnym, a lepiej mrożonym masłem. Ciasto po upieczeniu "listkuje się " jak francuskie, a to dzięki dodatku sporej ilości śmietany, która w trakcie leżakowania przyczynia się do powolnej fermentacji. Jedyną niedogodnością jest tylko to, że po zagnieceniu trzeba odłożyć go na 12 godzin do lodówki - co ja akurat bardzo cenię, bo nie trzeba poświęcać jednocześnie dużo czasu.

    SKŁADNIKI: ok 45 sztuk 3 x 9 cm

    250 g mąki + do podsypywania
    250 g masła - bardzo zimne, a lepiej zamrożone
    2 żółtka
    100 ml śmietany
    szczypta soli

    dodatki: - mogą być inne proporcje
    1 łyżka czarnego sezamu
    1 łyżka  czarnuszki 
    4 łyżki nasion słonecznika
    2 łyżki płatków owsianych
    2 łyżki siemienia lnianego
    gruba sól z młynka
    parmezan - starty na drobnej tartce

    PRZYGOTOWANIE:
    • Zagniatając ciasto - zrobić to szybko, żeby masło nie zdążyło się zagrzać.
    • Na stolnicę przesiać mąkę - wyłożyć na nią masło i siekać nożem, mieszając jednocześnie z mąką - jak najdrobniej (żeby możliwie krótko zagniatać rękoma). Żółtka roztrzepać ze śmietaną i solą - wyłożyć na mąkę i jeszcze mieszać nożem, potem zlepić bardzo krótko rękami, podsypując mąką.
    • Ciasto włożyć do posypanej mąką misy, przykryć i wstawić do lodówki na 12 godzin.
    WYKONANIE:
    1. Piekarnik rozgrzać bardzo mocno, do temperatury 250℃. Blachy nie smarować.
    2. Wyjąć z lodówki tylko część ciasta potrzebną do rozwałkowania (starać się nie grzać niepotrzebnie ciasta). Ciasto rozwałkować na ok 5 mm. Ziarna wymieszać w misce. Rozsypać na cieście, posypać w dość równomiernie solą - przejechać wałkiem, żeby trochę wcisnąć ziarna. Pociąć na prostokątne ciasteczka - dobrze jest to zrobić nożem do cięcia pizzy - układać od razu na blasze, posypać parmezanem*. Do czasu wstawienia do piekarnika trzymać w lodówce. 
    3. Jak piekarnik osiągnie potrzebną temperaturę skropić blachę wodą - między ciasteczkami i piec na rumiano, nie zaglądając do piekarnika na początku pieczenia.
    4. Zdejmować z blachy ostrożnie szeroką łopatką. 
    * jednej porcji zapomniałam posypać parmezanem, posypałam od razu po wyjęciu z piekarnika, ale to jest gorszy sposób. Parmezan, jak się przypiecze - lepiej trzymają się ziarna.

    SMACZNEGO!



    22 sierpnia 2017

    Tapenade z oliwek - pasty do pieczywa z oliwek, anchois i kaparów

    Past ciąg dalszy. Ja nigdy nie byłam mięsożercą i zastępowanie produktów mięsnych jest mi na rękę i chyba w zgodzie z moją naturą. Już od jakiegoś czasu u mnie w domu goszczą na zmianę, jak nie humus, to pasta z suszonych pomidorów i nasion słonecznika. Kupuję przez internet całe kilogramy różnych ziaren - zresztą od dawna, bo dodaję je również do wypieku chleba. 
    A jak nie mam czasu, to choćby zmielę sam słonecznik z dodatkiem oleju - na pastę - żeby m.in. uciec od masła.

    SKŁADNIKI:

    tapenade z czarnych oliwek:
    200 g  czarnych oliwek (bez pestek)
    1 łyżka kaparów
    2 filety anchois
    1 ząbek czosnku
    1 łyżka oliwy 

    tapenade z zielonych oliwek:
    250 g zielonych oliwek
    100 g migdałów - obranych
    50 g filetów anchois
    50 g kaparów
    1 cytryna
    2 łyżki oliwy
    pieprz

    PRZYGOTOWANIE:
    • Wszystkie produkty odsączyć z zalewy.
    • Wycisnąć sok z cytryny. 
    • Uwaga! tapenade nie wymagają solenia, bo bardzo słone jest anchois.
    WYKONANIE:
    1. Tapenade z czarnych oliwek: zmiksować wszystkie składniki - oprócz oliwy - na pastę, potem wymieszać z oliwą. (w przepisie było podane, żeby zmiksować oddzielnie te składniki, a potem dopiero je wymieszać i połączyć z oliwą)
    2. Tapenade z zielonych oliwek: zmiksować wszystkie składniki jednocześnie - oprócz oliwy i pieprzu. Mieszać z olejem stopniowo go dodając, na koniec dodać pieprz.
    SMACZNEGO!


















    Źródło: DDTVN

    21 sierpnia 2017

    Pasty do pieczywa z białej fasoli - różne metody gotowania fasoli

    Mój blog ogólnie miał być o gotowaniu - nie myślałam, że będzie w nim taka przewaga słodkości. To życie samo pisze scenariusze i potrzeba chwili. Niektórzy  zdziwieni są, że tak wyglądam - myśląc, że powinnam być gruba skoro robię tyle słodkości,  Rzeczywiście jem i uwielbiam słodycze, ale poza nimi dla równowagi  jem same zdrowe rzeczy - wiele tak banalnie prostych, że nie widzę potrzeby ich opisywania. Może to zrobię, jak będę dysponowała większą ilością czasu, bo warto jednak opisywać nasze menu. Nie wiem jak u Was, czy dostrzegacie to: jak zmieniają się nasze upodobania, smaki i moda w dziedzinie jedzenia. I to co proste teraz - na jakiś czas się zapomni i człowiek zastanawia się: jak ja to robiłam, z czym ja to jadłam, co dodawałam???

    Idąc tym tropem myślenia - proponuję pasty do chleba z białej fasoli. Nie potrzebny jest tutaj wielki kunszt kulinarny. Ugotowana biała fasola jest doskonałym produktem do zrobienia przeróżnych past do chleba - w zależności upodobań smakowych. 
    Do ugotowanej białej fasoli wystarczy dodać trochę oliwy, czy oleju - zmiksować na pastę - to jest podstawą do smakowych innych past, a może w takiej prostej postaci służyć jako smarowidło do chleba. 
    Te pasty są bardzo smaczne, syte i zdrowe.

    SKŁADNIKI: - na przykładowe cztery pasty

    ok 400 g suchej fasoli - typu jaś
    dowolne przyprawy w/g upodobań

    Pasta naturalna:
    ok 1 - 1 i 1/2 szklanki ugotowanej fasoli
    ok. 50 ml oliwy/oleju (np. z pestek winogron)
    woda
    1 - 2 ząbki czosnku
    sól, pieprz

    Pasta paprykowa:
    ok 1 - 1 i 1/2 szklanki ugotowanej fasoli
    1/2 strąka grilowanej/pieczonej papryki - obrana ze skórki
    ok. 50 ml oliwy/oleju
    papryka słodka w proszku
    papryka ostra w proszku
    sól

    Pasta burakowa:
    ok 1 - 1 i 1/2 szklanki ugotowanej fasoli
    ok. 50 ml oliwy/oleju
    plaster buraka - pieczonego lub gotowanego
    1 ząbek czosnku
    sok z cytryny
    sól, pieprz

    Pasta z natką pietruszki:
    ok 1 - 1 i 1/2 szklanki ugotowanej fasoli
    ok. 50 ml oliwy/oleju
    mały pęczek natki pietruszki
    sól, pieprz

    PRZYGOTOWANIE:
    • Fasolę przebrać, opłukać - ugotować* do miękkości. 
    WYKONANIE:
    1. Każdą pastę robi się tak samo: zblendować fasolę z oliwą, potem dodać dodatki - zmiksować. W przypadku naturalnej trzeba dodać trochę wody, albo więcej oleju - dla uzyskania potrzebnej konsystencji. 
    2. Przechowywać w lodówce - najlepiej przykryte, bo miejscami podsycha.
    *METODY  gotowania suchej fasoli:
    • Sposób I: namoczyć na ok. 8 godzin w zimnej wodzie (nie moczyć powyżej 12 godz, bo sfermentuje). Ugotować w tej samej wodzie(żeby nie wylewać cennych składników) - doprowadzić do wrzenia bez przykrycia, zebrać wytworzoną pianę i gotować do miękkości, osolić pogotować jeszcze ok. 5 min, odcedzić na sicie.
    • Sposób II: namoczyć na min. 2 godziny. odcedzić, zalać świeżą wodą. Gotować bez przykrycia ok. 10 min (aby ulotniły się szkodliwe gazy), zebrać wytworzoną pianę, później gotować do miękkości pod przykryciem, osolić odcedzić na sicie.
    • Sposób III:- podobno najzdrowszy, nie wywołuje wzdęć. Fasoli nie moczyć. Opłukać, zalać zimną wodą pow. 15 cm nad fasolą, dodać olej, sól. Gotować od zawrzenia ok. 20 min, po czym dolać wody(w celu przestudzenia) - gotować znowu 20 min, dolać zimnej wody i powtórzyć czynność jeszcze raz. Źródło: piękny jaś.pl http://piekny-jas.pl/articles.php?article_id=18: DDTVN
    SMACZNEGO!





    19 sierpnia 2017

    Tort śmietanowo - malinowy - potrójny

    Najprostszy do wykonania tort wśród moich tortów.  Opisałam wykonanie trzech jednocześnie - może komuś się przyda taki plan pracy.  A sam skład i wykonanie może posłużyć na zrobienie obojętnie jakiej wielkości. Każdy tort jest jednakowy: na pierwszym blacie między cienkimi warstwami kremu śmietanowego - galaretka malinowa z dużą ilością delikatnie zmiażdżonych malin. Na drugim blacie wyłożony krem i powciskane gęsto maliny. Cały obłożony grubą warstwą kremu śmietanowego i dziecinnie prosta dekoracja - bez użycia dekoratorów - maliny ułożone po trzy z listkiem mięty. Przecudowny!

    proporcje (wg mnie najlepsze) na krem śmietanowy: 500 ml śmietany i 250 ml mascarpone - ubijane jednocześnie. Pod koniec zakwaszone lekko sokiem z cytryny (ok. 2 łyżeczek) i dosłodzone do smaku cukrem pudrem (ok. 1 łyżki) do smaku. Ja robiłam w upały i na uroczystość dla stabilności dodawałam trochę żelatyny, ale nie jest to konieczne. 
    proporcje na galaretkę z malinami:
    1 galaretka
    1 szklanka wody
    1 łyżeczka cukru
    300 g malin

    SKŁADNIKI:

    biszkopty:
    2 biszkopty upieczone w obręczy 28 cm z 9 jaj z dodatkiem 4 łyżek mąki ziemniaczanej zamiast pszennej 
    1 biszkopt upieczony w obręczy 22 cm z 5 jaj z 2 łyżek mąki ziemniaczanej zamiast pszennej 

    warstwa z galaretką:
    5 galaretek (na 500 ml wody) malinowych
    5 szklanek wody
    ok. 1,5 kg malin - mogą być mrożone

    krem śmietanowy:
    9 łyżeczek żelatyny
    200 ml wody
    3,5 litra śmietany kremówki (7 opakowań po 500 ml)
    1750 g mascarpone (7 opakowań po 250 g)
    1 i 1/2 cytryny - sok
     ok. 7 - 10 łyżek cukru pudru 
    ok. 800 g malin

    Dekoracja:
    maliny
    listki mięty
    żel do przyklejenia malin:
    4 łyżeczki żelatyny
    1 szklanka wrzątku
    3 łyżki cukru
    sok z 1/2 cytryny

    PRZYGOTOWANIE:
    • Schłodzić śmietany i mascarpone i naczynie do ubijania śmietany. 
    • Przebrać maliny - dobrze jest rozsypać na dużej płaszczyźnie pojedynczo i wstawić do lodówki - jak nie mamy miejsca, to przynajmniej część do dekoracji. W taki sposób suche maliny, mogą w lodówce przetrwać kilka dni. Można część malin do galaretki zamrozić, wtedy szybciej stężeje.
    • Przeciąć biszkopty - każdy na 3 blaty, ułożyć po jednym na paterze - tak jak się piekły - dolny na dole*. 
    WYKONANIE:

    Pierwsze krążki: galaretka z malinami jest między cienkimi warstwami kremu śmietanowego
    1. Galaretki: rozpuścić 5 galaretek w 5 szklankach wrzątku - wystudzić.
    2. Płynna żelatyna: całą potrzebną do bitej śmietany żelatynę zalać 200 ml zimnej wody - zostawić do napęcznienia, potem rozpuścić wstawiając z naczyniem do wrzątku - przetrzymywać w cieple, a jak zastygnie znowu wstawić do wrzątku.
    3. Krem śmietanowy: ubić 500 ml śmietany z 250 ml mascarpone - na sztywno, pod koniec dodając sok z cytryny (ok. 2 łyżeczki) i cukier puder (ok. 1 łyżki) - do smaku. Odłożyć kilka łyżek ubitej śmietany do miseczki - zmiksować z 1 łyżką płynnej żelatyny i od razu połączyć z resztą.
    4. Rozłożyć krem na wszystkie krążki - cienka warstwa. 
    5. Zacisnąć obręcz na każdym krążku - schłodzić.
    6. Do galaretki dodać lekko zmiażdżone maliny - połączyć z zimną galaretką (do mrożonych malin nie musi być całkiem zimna) i wylać na warstwę śmietanową - schłodzić.
    7. Krem śmietanowy (2): Na galaretkę przygotować drugą warstwę kremu śmietanowego, jak w pkt.3 - wyłożyć na zastygniętą galaretkę. Na to od razu krążek biszkoptowy - schłodzić.
    Drugie krążki: wyłożona jest część kremu, przysypana malinami i na to druga część kremu. W przypadku zamrożonych malin, można od razu wymieszać z kremem.
    1. Krem śmietanowy z potrójnej ilości** jak w pkt 3: 1500 ml (1 i 1/2 litra) śmietany z 750 g mascarpone, ok 2 łyżek soku z cytryny, 3 łyżki cukru pudru i 3 łyżki płynnej żelatyny. Połowę ubitego kremu rozłożyć na drugich krążkach biszkoptowych na to rozsypać gęsto maliny, przykryć drugą połową kremu i przykryć trzecim blatem biszkoptowym - schłodzić.
    WYKOŃCZENIE:
    1. Krem śmietanowy z podwójnej ilości jak w pkt 3, ale większej ilości żelatyny : 1000 ml (1 litr) śmietany z 500 g mascarpone, ok 4 łyżeczki soku z cytryny, 2 łyżki cukru pudru i  ok 4 - 5 łyżek płynnej żelatyny.
    2. Dla ładnego wyrównania góry: odciąć obręcz, umieścić ją ok. 1 - 1,5 cm. nad tortem - wyłożyć krem i jednym ruchem długiego noża wyrównać i zdjąć nadmiar śmietany. Krótko schłodzić. Po schłodzeniu odciąć cieniutkim nożykiem brzeg przy obręczy (ja do tego używam nożyka do tapet).
    3. Obłożyć boki toru pozostałym kremem - schłodzić.
    4. Przygotować żel do przyklejenia malin:  zagotować szklankę wody z cukrem. Dodać sok z cytryny, żelatynę - wymieszać do rozpuszczenia żelatyny. Nie studzić od razu bardzo, można utrzymywać w lekko ciepłej wodzie, bo szybko tężeje. Jak stężeje zagrzać w ciepłej wodzie. 
    5. Po schłodzeniu tortu - przybrać malinami i listkami mięty, przyklejając na żel, można wrzucać do płynnego żelu i wyławiać widelcem.
    *Zależy jak tort wykańczam, czasem ten kładę na górę, bo jest równy, zapieczony, bez porów. Ale tutaj tort cały wilgotny, a górę i tak wyrównywałam grubą warstwą śmietany - łatwiej było go nakładać na talerzyki.
    **Wykonanie tej ilości kremu można rozłożyć na dwie tury - bo jest go bardzo dużo - ja robiłam najpierw z 1000 ml śmietany - rozłożyłam na ile mi starczyło, a potem dorabiałam z 500 ml.

    SMACZNEGO!




    10 sierpnia 2017

    Tort bezowy malinowo - kajmakowy - mrożony

    Inna wersja Torciku jeżynowego, blaty biszkoptowe zamieniłam na bezowe; jeżyny na maliny, a smak wzbogacony masą kajmakową - wyjątkowy!!! W kuchni, często co najlepsze jest dziełem przypadku. Ten tort jak i torcik jeżynowy robiłam zainspirowana przepisem na "Tort jogurtowy z owocami" polskiej edycji czasopisma  BBC Goodfood  nr 5/2015. Często w przepisach - szczególnie z czasopism - nie wiem z czego to wynika - coś nie do końca mi pasuje, albo myślę, że ja zrobiłabym to nieco inaczej. I tak torcik jeżynowy zrobiłam celowo bez jednego składnika, który był w przepisie - mleka skondensowanego - bałam się że masa będzie za rzadka, a nie chciałam go mrozić. Postanowiłam jednak tym razem zrobić krem tak jak w przepisie, ale mimo wszystko nie spróbowałam z mlekiem skondensowanym tylko z gotową masą kajmakową. I nie spodziewałam się tego smaku z takiego połączenia!  

    SKŁADNIKI: tort średnicy 27 cm

    blaty bezowe: trzy* o średnicy 24 cm 
    250 ml białek
    300 g miałkiego cukru
    szczypta soli
    kilka kropel soku z cytryny lub octu winnego
    1 łyżka mąki ziemniaczanej

    krem:
    400 g malin + do dekoracji
    1 łyżka cukru 
    250 g mascarpone
    1 litr śmietany kremówki
    600 g jogurtu greckiego
    510 g kajmaku 

    dekoracja:
    300 ml śmietany kremówki
    250 g jogurtu greckiego
    2 łyżki cukru pudru
    maliny
    przecier malinowy

    PRZYGOTOWANIE:

    Blaty bezowe:
    • Piekarnik rozgrzać do temperatury 150℃.  Na jasnym papierze do pieczenia narysować trzy kręgi o średnicy ok. 22 cm (średnica bezy w trakcie pieczenia trochę się powiększy). Odwrócić papier na drugą stronę i położyć na blasze.
    • Białka spienić, dodać sól, sok z cytryny - ubić na sztywno dodając pod koniec stopniowo cukier - ubijać do całkowitego rozpuszczenia cukru, na koniec wymieszać z mąką ziemniaczaną. Wypełnić wnętrze narysowanych kręgów. Piec ok. 1,5 godziny - zostawić w piekarniku do wystudzenia.
    • Maliny -  zagotować z cukrem, pogotować chwilę. Zostawić przykryte na 10 -15 min, po tym czasie bardzo dokładnie przetrzeć przez sitko. Z 400 g malin otrzymałam 425 ml przecieru. Przecier trochę pogotować do odparowania i otrzymania gęściejszej konsystencji - w trakcie mieszać.
    WYKONANIE:
    1. Przygotować formę: płaski talerz i obręcz lub tortownicę wielkości ok. 27 cm.  Uciąć prostokątny (patrz zdjęcie) wysoki płat papieru okalający wnętrze obręczy, czy tortownicy - dużo wyższy. Zgiąć dłuższy brzeg papieru na wys. ok. 1 cm. i pociąć ten brzeg. Spód tortownicy posmarować dookoła masłem  i przykleić do niego pociętą część. Na to położyć  krążek papieru do pieczenia lub folii. Spiąć u góry spinaczem.
    2. Krem: mocno schłodzone mascarpone i śmietanę ubić na sztywno. Oddzielnie wymieszać jogurt z kajmakiem - mikserem i pomagając sobie łopatką. Połączyć delikatnie z ubitą z mascarpone śmietaną.  Krem podzielić na 3 części, do każdej z osobna wmiksować  kolejno 1/2, 2 i 8 łyżek przecieru malinowego (można inne ilości), tak żeby uzyskać różne odcienie masy.
    3. Na spód tortownicy ułożyć pierwszy blat bezowy, zalać go 1 częścią kremu, poza bezę - schłodzić w zamrażarce. Ułożyć kolejne blaty i kolejne części masy.  Zamrozić**. Po całkowitym zamrożeniu zdjąć obręcz, zgiąć brzeg papieru i zawinąć szczelnie.
    4. Przed podaniem zmiksować śmietanę z jogurtem i cukrem pudrem - na nie do końca sztywno. Wyjąć tort z zamrażalnika, zostawić na kilka minut w temperaturze pokojowej. Zdjąć papier, ułożyć na paterze - udekorować, układając łyżką śmietanę, polać przecierem i udekorować malinami.
    *Robiłam z blatami bezowymi i również z bezami - można połączyć i zrobić np. jeden blat, a resztę beziki, ale beziki trzeba całkiem wysuszyć.
    **Można przed całkowitym zamrożeniem, podzielić na części - żeby móc rozmrozić tyle, ile będzie potrzeba.

    SMACZNEGO!






    4 sierpnia 2017

    Sernik borówkowy melanż - na zimno

    Kolejny sernik na zimno - skład warstwy serowej, tak jak w serniku jagodowym ombre: twaróg sernikowy z wiaderka i śmietana kremówka. Bardziej zwarty niż jagodowy, bo bez przecieru - za to szybszy do zrobienia, Bardzo dobry,  mało słodki - można dodać więcej cukru, ale to zależy od twarogu.

    SKŁADNIKI: blacha 21 x 32 cm

    biszkopty szampanki - ilość do wyłożenia spodu
    kilka łyżek mleka do zwilżenia 
    500 g + 200 g borówek 
    2 łyżki cukru
    10 łyżeczek żelatyny (50 ml)
    150 ml wody

    1 kg twarogu sernikowego - potrójnie mielonego (może być z wiaderka)
    1/2 cytryny sok i skórka
    500 ml śmietany kremówki
    6 łyżek cukru pudru

    PRZYGOTOWANIE:
    • Przed wyłożeniem biszkoptów - można wyłożyć grubszą folię na spód i boki formy, żeby ser nie miał styczności z blachą i łatwiej było go wyjąć. Przypiąć folię w 4 - ech miejscach spinaczami biurowymi. Wyłożyć blaszkę biszkoptami - każdy  polać ok. 1/2 łyżeczki mleka.
    • Śmietanę i ser mocno schłodzić - ja zamrażam garnek z grubym dnem, w którym ubijam śmietanę (niezawodny sposób na ubicie śmietany)
    • 200 g borówek, 2 łyżki cukru - zagotować, pogotować ok. 5 min. Przetrzeć przez drobne sitko.
    WYKONANIE:
    1. Żelatynę zalać wodą, zamieszać i zostawić do napęcznienia, rozpuścić wstawiając z naczyniem do wrzątku. 1 łyżkę tej rozpuszczonej żelatyny dodać do przecieru z borówek - połączyć.
    2. Masa serowa: do twarogu dodać otartą skórkę i sok z cytryny z 1/2 cytryny  - zmiksować. 
    3. Śmietanę ubić na sztywno, dodając pod koniec cukier puder. Dodać kilka łyżek do pozostałej żelatyny - zmiksować, następnie połączyć z serem i stopniowo z resztą śmietany. Ok. 1 i 1/2 szklanki masy serowej odłożyć, a  do pozostałej wsypać ok. 500 g borówek, wymieszać ostrożnie i od razu wyłożyć na biszkopty.
    4.  Odłożoną, bez borówek masę serową wyłożyć na wierzch sernika - nie wyrównywać powierzchni, polać miejscami wystudzonym przecierem z borówek - rozciągnąć po wierzchu łyżką, dla zrobienia melanżu. Schłodzić.
    5. Przechowywać w lodówce.
    SMACZNEGO!



    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...